ilustrowa‚ Suren Vardanian - .tam wszystkie bajki pana Andersena i braci Grimm, bajka o...

download ilustrowa‚ Suren Vardanian - .tam wszystkie bajki pana Andersena i braci Grimm, bajka o dziadku

of 13

  • date post

    04-Aug-2019
  • Category

    Documents

  • view

    214
  • download

    0

Embed Size (px)

Transcript of ilustrowa‚ Suren Vardanian - .tam wszystkie bajki pana Andersena i braci Grimm, bajka o...

  • Wydawnictwo SkrzatKrakw

    Jan Brzechwa

    ilustrowa Suren Vardanian

  • Redakcja: Anna GrzesikKorekta: Agnieszka Sabak

    Ilustracje: Suren VardanianSkad: Aleksandra Kowal

    Tekst: Copyright by SPADKOBIERCY Jana Brzechwy Edycja Copyright by Ksigarnia Wydawnictwo Skrzat

    Stanisaw PorbskiKrakw 2010, 2013

    ISBN 978-83-7437-515-3

    Ksigarnia Wydawnictwo Skrzat Stanisaw Porbski31-202 Krakw, ul. Prdnicka 77

    tel. (12) 414 28 51wydawnictwo@skrzat.com.pl

    Odwied nasz ksigarni internetow:

    www.skrzat.com.pl

    013

  • 5

    Ta oraz inne bajki

    Nazywam si Adam Niezgdka, mam dwanacie lat iju od p roku jestem wAkademii pana Kleksa. Wdomu nic mi si nigdy nie udawao. Zawsze spniaem si do szkoy, nigdy nie zdyem odrobi lekcji i miaem gliniane rce. Wszystko upuszczaem na podog i tu-kem, a szklanki i spodki na sam mj widok pkay irozlatyway si wdrobne kawaki, zanim jeszcze zdy-em ich dotkn. Nie znosiem krupniku imarchewki, a wanie codziennie dostawaem na obiad krupnik imarchewk, bo to poywne izdrowe. Kiedy na domiar zego oblaem atramentem par spodni, obrus inowy kostium mamy, rodzice postanowili wysa mnie na na-uk iwychowanie do pana Kleksa. Akademia mieci si nasamym kocu ulicy Czekoladowej izajmuje duy trzy-pitrowy gmach, zbudowany zkolorowych cegieek. Na trzecim pitrze przechowywane s tajemnicze inikomu

  • nieznane sekrety pana Kleksa. Nikt nie ma prawa tam wchodzi, agdyby nawet komu zachciao si wej, nie miaby ktrdy, bo schody doprowadzone s tylko do drugiego pitra isam pan Kleks dostaje si do swoich se-kretw przez komin. Na parterze mieszcz si sale szkol-ne, wktrych odbywaj si lekcje, na pierwszym pitrze s sypialnie iwsplna jadalnia, wreszcie na drugim pi-trze mieszka pan Kleks zMateuszem, ale tylko wjednym pokoju, awszystkie pozostae s pozamykane na klucz.

    Pan Kleks przyjmuje do swojej Akademii tylko tych chopcw, ktrych imiona zaczynaj si na liter A, bo jak powiada nie ma zamiaru zamieca sobie gowy wszystkimi literami alfabetu. Dlatego wAkademii jest czterech Adamw, piciu Aleksandrw, trzech Andrze-jw, trzech Alfredw, szeciu Antonich, jeden Artur, jeden Albert ijeden Anastazy, czyli ogem dwudziestu czterech uczniw. Pan Kleks ma na imi Ambroy, aza-tem tylko jeden Mateusz wcaej Akademii nie zaczyna si na A. Zreszt Mateusz nie jest wcale uczniem. Jest to uczony szpak pana Kleksa. Mateusz umie doskonale mwi, posiada jednak t waciwo, e wymawia tylko kocwki wyrazw, nie zwracajc zupenie uwagi na ich pocztek. Gdy na przykad Mateusz odbiera telefon, od-zywa si zazwyczaj:

    Osz, uemia ana eksa!Oznacza to: Prosz, tu Akademia pana Kleksa.

    m

    demia pana Kleksa.

    7

  • 8

    Oczywicie, e obcy nie mog go wcale zrozumie, ale pan Kleks ijego uczniowie porozumiewaj si znim doskonale. Mateusz odrabia znami lekcje iczsto zast-puje pana Kleksa wszkole, gdy pan Kleks idzie apa mo-tyle na drugie niadanie.

    Ach, prawda! Bybym cakiem zapomnia powiedzie, e nasza Akademia mieci si wogromnym parku, pe-nym rozmaitych dow, jarw iwwozw, iotoczona jest wysokim murem. Nikomu nie wolno wychodzi poza mur bez pana Kleksa. Ale ten mur to nie jest mur byle jaki. Po tej stronie, ktra biegnie wzdu ulicy, jest zupe-nie gadki i tylko porodku znajduje si dua oszklona brama. Natomiast wtrzech pozostaych czciach muru mieszcz si dugim, nieprzerwanym szeregiem jedna obok drugiej elazne furtki, pozamykane na mae srebr-ne kdeczki.

    Wszystkie te furtki prowadz do rozmaitych ssied-nich bajek, zktrymi pan Kleks jest wbardzo dobrych i zayych stosunkach. Na kadej furtce jest tabliczka z napisem wskazujcym, do ktrej bajki prowadz. S tam wszystkie bajki pana Andersena i braci Grimm, bajka odziadku do orzechw, orybaku irybaczce, owil-ku, ktry udawa ebraka, osierotce Marysi ikrasnolud-kach, oKaczce -Dziwaczce iwiele, wiele innych. Nikt nie wie dokadnie, ile jest tych furtek, bo kiedy je zacz li-czy, nie mona si nie pomyli ipo chwili nie wiadomo ju, co si naliczyo przedtem. Tam, gdzie powinno by

  • 9

    dwanacie, wypada nagle dwadziecia osiem, a tam, gdzie zdawaoby si, e jest dziewi, wypada trzydzieci jeden albo sze. Nawet Mateusz nie wie, ile jest tych ba-jek, ipowiada, e oe o, aoe ecie, co znaczy, e moe sto, amoe dwiecie.

    Kluczyki od furtek przechowuje pan Kleks w duej srebrnej szkatule i zawsze wie, ktry z nich do ktrej kdki pasuje. Bardzo czsto pan Kleks posya nas do rnych bajek po sprawunki. Wybr przewanie pada na mnie, bo jestem rudy i od razu rzucam si w oczy. Pewnego wic dnia, gdy panu Kleksowi zabrako zapa-ek, zawoa mnie do siebie, da mi may zoty kluczyk na zotym kku ipowiedzia:

    Mj Adasiu, skoczysz do bajki pana Andersena odziewczynce zzapakami, powoasz si na mnie ipo-prosisz opudeko zapaek.

    Ogromnie uradowany poleciaem do parku i nie wiedzc zupenie wjaki sposb, trafi em od razu do wa-ciwej furtki. Za chwil ju znalazem si po drugiej stro-nie. Oczom moim ukazaa si ulica jakiego nieznanego miasta, po ktrej snuo si mnstwo ludzi. Inawet pada nieg, chocia po naszej stronie byo w tym czasie lato. Wszyscy przechodnie trzli si zzimna, ktrego ja wcale nie odczuwaem, i nie spad na mnie ani jeden patek niegu. Kiedy tak staem zdziwiony, zbliy si do mnie jaki starszy siwy pan, pogaska mnie po gowie irzek zumiechem:

  • Nie poznajesz mnie? Nazywam si Andersen. Dziwi ci, e tutaj pada nieg imamy zim, podczas gdy uwas jest czerwiec idojrzewaj czerenie, prawda? Ale prze-cie musisz, chopcze, zrozumie, e ty je-ste zzupenie in-nej bajki. Po co tutaj przyszede?

    Przyszedem, prosz pana, po zapaki. Pan Kleks mnie przysa.

  • 1111

    Ach, to ty jeste od pana Kleksa! ucieszy si pan Andersen. Bardzo lubi tego dziwaka. Zaraz dosta-niesz pudeko zapaek.

    Po tych sowach pan Andersen klasn wdonie ipo chwili zza rogu ukazaa si maa zzibnita dziewczynka zzapakami. Pan Andersen wzi od niej jedno pudeko ipoda mi je, mwic:

    Masz, zanie to panu Kleksowi. I przesta paka. Nie lituj si nad t dziewczynk. Jest ona biedna izzib-nita, ale tylko na niby. Przecie to bajka. Wszystko tu jest zmylone inieprawdziwe.

    Dziewczynka umiechna si do mnie, skina mi rk na poegnanie, apan Andersen odprowadzi mnie zpowrotem do furtki.

    Kiedy opowiedziaem chopcom o mojej przygodzie, wszyscy mi bardzo zazdrocili, e poznaem pana Andersena.

    Pniej chodziem do rnych bajek bardzo czsto w rozmaitych sprawach: a to trzeba byo przynie par butw z bajki o kocie w butach, a to znw w sekretach pana Kleksa pojawiy si myszy i trzeba byo sprowadzi samego kota albo kiedy nie byo czym zamie podwrka, musiaem poyczy miot od pewnej czarownicy zbajki oysej Grze.

    A kiedy byo itak, e pewnego piknego dnia zjawi si unas jaki obcy pan wszerokim aksamitnym kafta-nie, w krtkich aksamitnych spodniach, w kapeluszu zpirem ikaza zaprowadzi si do pana Kleksa.

  • 12

    Wszyscy bylimy ogromnie zaciekawieni, po co ten pan waciwie przyszed. Pan Kleks dugo znim rozma-wia szeptem, czstowa go pigukami na porost wo-sw, ktre sam mia zwyczaj nieustannie yka, apotem, wskazujc na mnie ina jednego zAndrzejw, rzek:

    Suchajcie chopcy, ten pan, ktrego tu widzicie, przyszed zbajki opicej krlewnie isiedmiu braciach. Ot dwaj spord nich poszli wczoraj do lasu inie wr-cili. Sami rozumiecie, e wtych warunkach bajka opi-cej krlewnie i siedmiu braciach nie moe si doko-czy. Dlatego te wypoyczam was temu panu na dwie godziny. Tylko pamitajcie, macie wrci na kolacj.

    Acja dzie ed st! zawoa Mateusz, co miao oznacza, e kolacja bdzie przed szst.

    Poszlimy razem z owym panem w aksamitnym ubraniu. Dowiedzielimy si po drodze, e jest on jed-nym zbraci picej krlewny ie my rwnie bdziemy musieli woy taki sam aksamitny strj. Zgodzilimy si na to chtnie, obaj bylimy ciekawi widoku pi-cej krlewny. Nie bd si tutaj rozpisywa na temat samej bajki, bo kady j na pewno zna. Musz jednak powiedzie, e za udzia w bajce pica krlewna po przebudzeniu si zaprosia mnie iAndrzeja na podwie-czorek. Nie wszyscy pewnie wiedz, jakie podwieczorki jadaj krlewny, a zwaszcza krlewny zbajek. Przede wszystkim wic lokaje wnieli na tacach ogromne sto-sy ciastek zkremem, aprcz tego sam krem wduych

  • 1313

    srebrnych misach. Kady z nas dosta tyle ciastek, ile tylko chcia. Do ciastek podano nam czekolad, kade-mu po trzy szklanki naraz, awkadej szklance po wierz-chu pywaa ponadto czekolada wkawakach. Na stole na duych pmiskach leay marcepanowe zwierztka i lalki oraz marmoladki, cukierki i owoce w cukrze. Wreszcie na krysztaowych talerzach iwazach uoone byy winogrona, brzoskwinie, mandarynki, truskawki i rozmaite inne owoce oraz przerne gatunki lodw wczekoladowych foremkach.

    Krlewna umiechaa si do nas inamawiaa, aby-my jedli jak najwicej, bo adna ilo nam nie zaszko-dzi. Przecie wiadomo, e wbajkach nigdy nie choruje si z przejedzenia i e jest zupenie inaczej ni w rze-czywistoci. Schowaem do kieszeni kilka foremek zlodami, aby je zanie kolegom, ale lody si rozpuci-y ikapay mi po nogach. Cae szczcie, e nikt tego nie zauway.

    Po podwieczorku krlewna kazaa zaprzc par ku-cykw do maego powozu i towarzyszya nam a pod sam mur Akademii pana Kleksa.

    Kaniajcie si ode mnie panu Kleksowi powie-dziaa na poegnanie ipoprocie go, eby przyszed do mnie na motylki wczekoladzie.

    Apo chwili dodaa: Tyle syszaam obajkach pana Kleksa. Bd je mu-

    siaa koniecznie kiedy odwiedzi.

  • Wten sposb dowiedziaem si, e

    pan Kleks ma swoje wasne bajki, ale poznaem je do-piero znacznie pniej.

    Wkadym razie zaczem odtd szanowa pana Klek-sa jeszcze bardziej ipostanowiem zaprzyjani si zMa-teuszem, aby dowiedzie si od niego owszystkim.

    14

  • Spis treci

    Ta oraz inne bajki ........................................................ 5Niezwyka opowie Mateusza .................................. 18Osobliwoci pana Kleksa .......................................... 35Nauka wAkademii ..................................